troche mnie nie było. hey I am back.

♦♦♦ English below ⇓

Hej. Wracam. wiem trochę mnie nie było, ale są ku temu powody – oprócz tego jednego oczywiście, że strasznie u mnie źle z systematycznością. Za mną sezon  w Lipowym Moście, ktorym się za bardzo nie chwaliłam, bo tak naprawdę to dopiero rozruch był. Na razie tylko przez Slowhop ale cóż to za rozruch – udał się genialnie. Lubicie Lipowy i to mnie cieszy okrutnie!!!!! Wiosną powstanie ogródek, więc oprócz własnego chleba będą własne warzywa, ale najpierw czas na nastepną podróz:)

Jeszcze nie opisałam całkiem poprzedniej (co zamierzam nadrobić zaraz), a jadę dalej – no nie skończyłam poprzedniej z paru powodów – w południowym Chile zastawała mnie już zima, kończyły mi się fundusze no i kompletnie źle zaplanowałam gospodarkę ciuchową; wywaliłam wszystkie ciepłe ubrania na północy Argentyny, bo wydawało mi się że nie spotka mnie już żadne zimno. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się także, że dotrwam w Ameryce Poludniowej do zimy. Dotrwałam. I wtedy właśnie tę podróż przerwałam. Wracam teraz tam gdzie jej nie skończyłam – do Chile. W planie jest W- trek – parodniowe łażenie po parku narodowym Torres del Paine, powrót do Caretera Austral – bo został mi bardzo mały kawałek od Puerto Rio Tranquillo do O’Higgins – bym mogla powiedzieć – mamy to!!!! No i połażenie po polu lodowcowym w Chile.  No i jeszcze mnóstwo atrakcji o których nie wiem ale o których na pewno się dowiem. Już na miejscu:) Wiem, że po raz kolejny obiecuje być systematyczna, ale mam nadzieje ruszycie ze mną:) Tymczasem powspominam moje starsze wypady.

 

♦♦♦ English Version

I  know I keep promising to be systematic here, but bloody truth is that I am not. I was absent as well cos I put a lot of effort into the first ever season of Lipowy Most – what a season – I still cannot believe!!! You like Lipowy Most a lot, which gives me goosebumps. Thank you for all the good words on Slowhop. We plan to make a little garden next season so we’ll have fresh veggies on the top of the freshly baked bread. First things first tough – the next trip.

I haven’t covered the previous one (and I am set on doing this now) but I am hitting the road again. This one will take off from where I stopped the last time – due to a lot of stuff like winter catching me up with no warm clothes, an empty bank account and a job back home that I was offered. I was really unwise with my clothing giving away all the warm stuff north of Argentina when I was thinking I will not last on my trip till south american  winter. Not only did I last till then but I had to cut the trip cos of lack of the clothes to make a W – trek and some other cool things. Now I am picking up where I took of  – in Chile.  The plan is to do the W-trek now and finish the missing tiny bit of Carter Austral – from Puerto Rio Tranquillo to O’Higgins – so i could say –  yep done and dusted! I hope to wander the Chilean glacier field and do a lot of other stuff that I have no idea of but hope to find out on the spot. I know this is an endless promise to be systematic with my writing, but I hope to have you guys on board. Meanwhile, I will account on my older adventures.

yours

malgo.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s